,,Niebo, jako niebieskie wrota do szczęścia'' - cz. 5
Redaktor: Koło Dziennikarskie/A.M.   
31.03.2011.

Image     Nadzieja, jak wyglądałby bez niej świat? Czy nadal byłby taki jak jest, czy byłby szary smutny i nieciekawy. Czy razem z nią zniknęłyby wszystkie radości, nie mielibyśmy motywacji do działań? Mielibyśmy dość monotonnego życia? Czy to samo co brak nadziei da brak ukochanej osoby u boku? Ona już traciła nadzieję. Mijał trzeci dzień od zaginięcia jej córki. Jej świat zaczynał kurczyć się do najistotniejszych czynności. Każdego dnia zadawała sobie pytania: - Czy nic jej nie jest? Czy ona żyje?- Jednak każdego dnia zostawały one bez odpowiedzi. Traciła nadzieję, na to, że ukochana córka się odnajdzie. Nie było o niej żadnych wieści. Aż do dziś.

W ostatniej chwili uchylił się i stanął przed nami. Stłumiony krzyk wydobył się z mojego gardła.  Te same brązowe oczy, które we śnie patrzyły na mnie ze smutkiem teraz były zdziwione. Bałam się, ale poczułam gdzieś w sobie, że on nic nam nie zrobi, a na pewno mi, co do moich przyjaciół, nie miałam takiej pewności. Staliśmy pod wysoką brzozą i patrzyliśmy na siebie. Ja ze strachem, od niego biła pewność siebie. Te oczy hipnotyzowały mnie. Po chwili – nie wiem ile czasu minęło, godzina, czy kilka sekund –spojrzał z niemą groźbą na Anę i Robina, zawarczał, jakby chciał im powiedzieć, że mają uważać, po czym wbiegł między drzewa.

Rano jak zwykle wstała razem ze słońcem, wzięła prysznic, szybko się ubrała, zjadła kanapkę i zapiąwszy Lunie smycz wyszła na plażę. Pogrążona w myślach nie zauważyła białej koperty leżącej na ganku.

-Aśka?! – Wszedł nie pukając, bo wiedział że i tak siedzi sama w swoim pokoju. Przyjechały tylko one 3, a widział jej mamę na spacerze.

-Tutaj – zdziwił się słysząc jej głos dochodzący z kuchni – chodź! Robię popcorn, chcesz?- Podsunęła mu miskę pod nos. Dziś była wyjątkowo radosna. Tęsknił już za uśmiechem na jej ustach, którego nie widział od zaginięcia Any. - O! Co to? – Spytała patrząc na kopertę w jego dłoni.

- Leżała na ganku. Pisze tylko – przyjrzał się odręcznie wypisanemu zdaniu. – Obserwuję Was, jak najszybciej otwórz tą kopertę.- Podniósł na nią wzrok z niemym pytaniem wypisanym na twarzy. Dziewczyna wyrwała mu ją z dłoni i szybko otworzyła nożem. Wyjęła krótki list.

Po przeczytaniu go na jej twarzy malowały się różne emocje, od zdziwienia, poprzez niezdecydowanie, strach, aż do… radości.

Wybiegła z domku nie oglądając się na przyjaciela, który podążał za nią. Z daleka zobaczyła matkę, która w zamyśleniu obserwowała wielką wodę.

-Mamo! – Odwróciła się i patrzyła nieobecnym wzrokiem na biegnącą ku niej młodszą córkę. - Mam list! Musisz go przeczytać! – Teraz oprzytomniała. Miała nadzieję, że to wiadomość od zaginionej. Szybko pokonała dzielącą je odległość po czym zabrawszy kartkę przeczytała informację.